Gołąbka w zagłębieniu skały

Roksi

Modelka: Roksana (fot. Klaudia Gulis)

Za miesiąc, dokładnie za cztery tygodnie i dwa dni, 8 marca, Dzień Kobiet. Święto pań – młodszych i starszych, żon, panien i wdów, sióstr zakonnych. Naszych babć, mam, sióstr, ciotek, kuzynek, sąsiadek, nauczycielek, przyjaciółek… i nas (no chyba że jesteś mężczyzną – wtedy masz swoje święto dwa dni później)!

Kobiecość to skarb. Ale co kryje się pod tym abstrakcyjnym stwierdzeniem?

Aldona: Dla mnie kobiecość jest wyznacznikiem seksualności. To sposób poruszania się, delikatne gesty, piękny uśmiech, będący wyrazem radości. Kobiecość można postrzegać przez pryzmat zwykłej sukienki w kwiaty, bo to delikatny symbol piękna, przeznaczony tylko dla płci pięknej. Pod względem emocjonalności, kobiecość to delikatność, empatia i zrozumienie, nawet w tych trudnych sytuacjach życiowych. Kobiecość to karmienie piersią potomstwa – po to, aby zaznaczyć głęboką więź matki z dzieckiem.

Dominika: Kobiecość kojarzy mi się z bezwarunkowym zrozumieniem, z taką akceptacją człowieka, jakiej wielokrotnie mężczyzna nie jest w stanie zrozumieć. Kobieta nie zważa na okoliczności, zawsze jest otwarta na niesienie pomocy i do bycia z innymi. Kobieta to też siła, ktoś, kto wiele zniesie – bólu fizycznego, ale i ciężaru duszy. Ale kobieta to jednocześnie delikatność u boku mężczyzny. Pełnia uczuć, ale też racjonalność.
Kobieta to też seksualność, piękne sukienki, uwodzenie, piękny uśmiech i zalotny wzrok.
Kobieta to ktoś, kto potrafi patrzeć najpierw na innych, a potem na swoje potrzeby, nawet jeśli jej sprawy ucierpią. Która ogarnie sobą cały dom, rodzinę, a siebie uczyni piękną dla świata, męża i dla siebie. Kobieta, jak trzeba, ustąpi, przemilczy, ale też walczy o dobro najbliższych jak nikt inny.
Przy kobiecie mężczyzna staje się mężczyzną, bo dzięki jej wzorowi uczy się pozbywać egoizmu i tworzyć relacje, bo ona go uczy miłości. Kobieta to mądrość – mądrość patrzenia wieloaspektowo, z różnych stron, indywidualnie na każdego człowieka.

Patrycja: Kobiecość – to słowo kojarzy mi się z dwoma innymi: przyjmowaniem i pięknem. Kobieta jest stworzona do przyjmowania – a przyjmując, może uczynić świat lepszym i piękniejszym. Przyjmować – to znaczy dla mnie tak kochać, aby kochany poczuł się bezpieczny i akceptowany – aby poczuł, że nie jest sam. Kobieta to także dobro i piękno serca, które przekłada się na piękno zewnętrzne. Piękno prawdziwej kobiety nie potrzebuje gonić za najnowszymi kanonami piękności, bo wypływa z jej serca, przebija przez oczy, jest tak naturalne jak fakt, że istnieje słońce. Kobiecość to także delikatność i gracja, a jednocześnie stanowczość i dzielność we wszystkim, co się robi.

Monika: Kobiety są bardzo silne, myślę, że dużo silniejsze niż mężczyźni. Kobiety potrafią pogodzić wiele rzeczy jednocześnie – pracują, zajmują się domem, mężem, dziećmi, a mimo to zawsze znajdą czas, żeby wysłuchać problemów przyjaciółek. Nie słyszałam, żeby jakakolwiek kobieta mówiła o nas „słaba płeć”. Tylko mężczyźni są zdolni tak nas nazywać, bo siłę mierzą według ciężarów podnoszonych na klatę. A gdyby tak siłę zmierzyć liczbą ugotowanych obiadów, uprasowanych koszul, wizyt z dziećmi u lekarza czy godzinami wysłuchiwania problemów innych – kobiety są bezkonkurencyjne! Ale jesteśmy postrzegane jako delikatne. Jeśli facet ćwiczy na siłowni, to chwali się efektami, pokazuje, że jest silny. Kobieta im silniejsza, tym bardziej ludzie postrzegają ją jako delikatniejszą. Bo nie jest łatwo radzić sobie z tyloma trudami i ciągle się uśmiechać, być miłym. To w skromności jest największa siła. A kobiecość to dla mnie właśnie ta siła skryta pod delikatnością i ciepłem + szpilki + szminka.
Zapytałam o to mojej mamy i cioci. Powiedziały jednogłośnie, że kobieta musi rodzić dzieci i być odporna na wszystko. Jakby mężczyzna urodził dziecko, to by się mu odechciało wszystkiego. Kobieta musi mieć wszystko pod kontrolą, musi zajmować się dziećmi, domem, rachunkami. Ma dużo obowiązków, mężowi gotuje, prasuje. Jak tego słuchałam, to faktycznie opisały swoje życie, w którym jest nadmiar spraw na głowie. Wygląda na to, że życie kobiety nie jest usłane różami.

A co ja myślę? Kobieta to dopełnienie, towarzyszka życia każdego Adama, a więc spadkobierczyni biblijnej Ewy. Kobieta to całość (podobnie jak mężczyzna), ale zarazem jednak dopełnienie. To matka, choćby nigdy nie urodziła i nie miała urodzić dzieci. Matka, ponieważ jest powołana do dawania życia, do dawania życia przez uśmiech i dobre słowo, przez „pieczenie ciast” (jak to podkreśliła Jola Szymańska, opowiadając o tym, jakie są wierzące kobiety), przez niesienie nadziei i obdarowywanie miłością oraz przyjaźnią. Każda – każda! – kobieta to córka Boga, Jego księżniczka, która jest z natury piękna i powołana do wielkich czynów. Jest pełna i nie potrzebuje, by ktoś inny, np. mężczyzna, ją potwierdzał i upewniał w tym, że jest kim, kim jest, i że jest bezcenna. Kobiecość to empatia i przywiązanie wagi do tego, co ktoś inny czuje, co przeżywa, czy nie został przez nią zraniony, choćby nieumyślnie. Kobieta to gościnna gospodyni, która na zwykłą, krótką wizytę nawet jednego gościa przygotuje poczęstunek, chociażby i skromny.

Kobieta to cudowne piękno i dobroć płynąca z serca. To poświęcenie dla rodziny i poczucie misji życiowej, którą można wypełniać jako matka, żona, babcia, ale i siostra zakonna czy panna. Piękno i kobiecość nie zależą od przynależności do stanu świeckiego czy duchownego. Piękno i kobiecość nie przemijają z wiekiem – wręcz przeciwnie, osiągają swoją pełnię po wielu latach życia i doświadczeń.

Podkreślę, że sukienki i spódnice to uroczy i czarujący wyraz kobiecości, ale nie należy ujmować niczego kobietom, które w spodniach spełniają swoją rolę. Obserwowanie od 23 lat jednej z najwspanialszych (i najbardziej kobiecych) kobiet, jakie znam, czyli Mamy, przekonuje mnie, że można być kobietą przez duże K, nosząc na co dzień, ale i od święta, spodnie. Jest to osoba zaradna, pomysłowa, pracowita jako gospodyni, dobra i uczciwa jako pracownik banku, kochająca i skora do poświęceń żona, matka, córka, siostra, dążąca krok po kroku do doskonałości jako katoliczka.

Jakiś czas temu zapytałam członkinie grupy Kobiety Nieziemskich Obyczajów o to, jak postrzegają kobiecość, jakie skojarzenia przywołuje im na myśl słowo „kobieta” etc. A oto, jaką odpowiedź otrzymałam:

Kobiecość to troskliwość, inspirowanie się pięknem, wrażliwość, subtelność, skromność, macierzyństwo, łagodność, wewnętrzna siła pokonująca wszystkie przeciwności w imię Miłości, naturalność, pewność siebie, niezależność, szacunek do siebie, uśmiech poparty pięknem płynącym z serca, gracja, dostrzeganie rzeczy dla mężczyzn niewidocznych.
„Kobiecość mimo tego, że jest piękna, delikatna, subtelna, to kojarzy mi się z niewiarygodną siłą i odwagą, by chronić swoją rodzinę, scalać ją, dbać o najbliższych i o dom, a także z trudnym zadaniem, jakim jest wychowywanie dzieci. Kojarzy mi się również z empatią. Moim zdaniem to kobiety potrafią wczuć się w czyjąś sytuację, wysłuchać i szczerze współczuć” (Katarzyna)
„Kobieta to Dom – w sensie bezpieczna przystań, miłość, spokój, pomoc i służba” (Justyna)
„Ciepło, siła, delikatność, kobieta pachnie (nie zawsze perfumami, lecz ciastem, obiadem, a czasem miłością), kobiecość to połączenie osoby, która nie potrafi otworzyć słoika z dżemem, a wywarzy drzwi, jak będzie zagrożone jej dziecko” (Aleksandra)

Kobieta to „gołąbka w zagłębieniu skały” (Pieśń nad Pieśniami).

  1 comment for “Gołąbka w zagłębieniu skały

  1. ~Klaudia
    6 lutego 2017 o 17:35

    Świetny artykuł Klauduś. Bardzo mądre słowa, pięknie opisana rola kobiety i cechy kobiet,prawdziwych kobiet,które dają radość nie oczekując nic w zamian.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.