Kawa z mlekiem: Lajkonik

Żadne latte macchiato, frappe, cappuccino etc. Właściwie, nie rozróżniam poszczególnych rodzajów kaw. W tej kwestii jestem zadeklarowaną i wierną zwolenniczką najzwyklejszej kawy z mlekiem. Zwykła, czarna kawa z odrobiną dodatku mleka. Bez cukru. To jest to, czego w kawiarniach szukam, a czego czasami znaleźć nie mogę w menu, obok tych wszystkich latte, cafe corretto, frappe, mocha itd. Doprawdy, czasami zapominamy o najprostszych rozwiązaniach!

Lajkonik2

Róg ulic Stolarskiej i Dominikańskiej w Krakowie, w sąsiedztwie kościoła Dominikanów. Przytulna, ciepła w zimie i chłodna w lecie, spokojna wysepka w hałaśliwym i zagonionym centrum Krakowa. Kawiarnia, cukiernia i piekarnia Lajkonik. Miejsce, gdzie można zjeść zarówno precla, kanapkę z grillowanym kurczakiem czy też bajgla z twarożkiem, jak i pączka, szarlotkę czy cynamonową babeczkę. Miejsce, gdzie można wypić herbatę, kakao, sok, koktajl (w lecie), a nade wszystko… kawę z mlekiem, oczywiście.

Ale to, co w Lajkoniku przyciąga, to nie tylko pyszna kawa z mlekiem (lub bez mleka). Uwielbiam klimat tego miejsca, mam do niego duży sentyment, który zaczął rodzić się na II roku studiów, gdy między czwartkowym wykładem z etyki służby publicznej a popołudniowym wykładem z logiki przychodziłam z podręcznikiem prof. Zimmermanna pod ręką i pod czujnym okiem brnącym przez zawiłości, (ślepe) zaułki i zagadki prawa administracyjnego. To tutaj odbyłam wiele czasem mniej, czasem bardziej emocjonujących rozmów z przyjaciółką. To tutaj świętowałyśmy dwa razy moje urodziny, choć nie pamiętam już, czy aby na pewno przy kawie z mlekiem. Ale to nie aż tak istotne. Uszy ścian Lajkonika z widokiem na kościół Dominikanów słyszały wiele naszych zwierzeń, słów zmartwienia, troski, radości, euforii, wspomnień.

Która jeszcze krakowska kawiarnia może poszczycić się stałym gościem, jakim jest… gołąb? Zwiedzający sobie kolejne pomieszczenia, chodzący beztrosko po podłodze i – mimo początkowych nacisków ze strony pań obsługujących klientów, aby zechciał po prostu odlecieć w siną dal – ostatecznie zadomowiony. Taki pupil Lajkonika.

Lajkonik przy ul. Stolarskiej w Krakowie to miejsce spotkań osób ze wszystkich stron świata. Jakich języków ja tutaj nie słyszałam! Ponadto, jest to kawiarnia zarówno dla emerytów – czy to małżeństw, czy to przyjaciółek z dawnych lat, które umówiły się na pogaduchy, jak i dla młodzieży – z liceów, z uczelni wyższych (z moich obserwacji wynika, że studenci UJ i Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II dominują zdecydowanie). Tutaj można przyjść się pouczyć, popracować albo po prostu odpocząć.

Uwielbiam również obserwować ludzi, będących gośćmi Lajkonika. Przychodzą tutaj naprawdę przeróżne osoby i niejednokrotnie byłam nimi zaintrygowana. Czasami jest to po prostu kobieta, na oko ponad trzydziestoletnia, z torebką i reklamówką, siedząca z kubkiem (kakao?) nad którąś z części „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz, o ile pamięć mnie nie zawodzi. Widzę ją i od razu myślę – dlaczego w poniedziałkowy wieczór nie jest w domu, ale siedzi sama w kawiarni? Jest samotna czy też ma rodzinę, ale chce pobyć sama ze sobą? Jest smutna czy po prostu zmęczona? A może spokojnie radosna?

  1 comment for “Kawa z mlekiem: Lajkonik

  1. 26 maja 2017 o 19:20

    podoba mi się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.