Kawa z mlekiem: De Revolutionibus Books & Cafe

Żadne latte macchiato, frappe, cappuccino etc. Właściwie, nie rozróżniam poszczególnych rodzajów kaw. W tej kwestii jestem zadeklarowaną i wierną zwolenniczką najzwyklejszej kawy z mlekiem. Zwykła, czarna kawa z odrobiną dodatku mleka. Bez cukru. To jest to, czego w kawiarniach szukam, a czego czasami znaleźć nie mogę w menu, obok tych wszystkich latte, cafe corretto, frappe, mocha itd. Doprawdy, czasami zapominamy o najprostszych rozwiązaniach!

Revolutionibus

Po triumfalnym wyjściu ze zdanego egzaminu z PSA (pozdrawiam wtajemniczonych!) postanowiłam, że kawa w De Revolutionibus Books & Cafe będzie moją nagrodą. Minął ponad miesiąc od egzaminu i ta kawa rzeczywiście była nagrodą, ale za całą sesję (gdybym wierzyła w odpukiwanie, to powiedziałabym „odpukać” – wyniki nie wszystkich bojów już znam, a bój ostatni czeka mnie jutro). Tak czy inaczej, była całkiem dobra, nie zawiodłam się, a już na pewno spędziłam miłe ponad półgodziny między kupnem biletu na pojutrzejszy (serio jest takie słowo?) pociąg do domu a zaliczeniem z hiszpańskiego.

Na wstępie kilka podstawowych informacji. Pozwolę sobie zacytować opis z oficjalnej strony księgarni: „De Revolutionibus Books & Cafe to księgarnia naukowa i kawiarnia stworzona przez Fundację Centrum Kopernika jako miejsce spotkań i debat wokół problemów filozoficznych, matematycznych, teologicznych, zagadnień dotyczących życia społecznego oraz wydarzeń literackich. Księgarnia mieści się w samym centrum Krakowa na ulicy Brackiej [poniekąd drzwi w drzwi z jednym z budynków WPiA UJ - K. K.]. Odwiedza nas około 3000 osób miesięcznie (…) Oferujemy profesjonalny wybór książek z zakresu filozofii, teologii, psychologii, socjologii, politologii i sztuki. Mamy bogaty księgozbiór dla dzieci oraz dobór najlepszej prozy polskiej i obcej, reportażu i esejów. Księgarnia ma naukowy charakter. Posiada szeroki zbiór książek z dziedziny filozofii, teologii, kosmologii, nauk politycznych, psychologii i socjologii. Współpracujemy bezpośrednio z wybranymi wydawnictwami. Nasz personel jest profesjonalnie wykształcony, księgarze posiadają wieloletnie doświadczenie w pracy na rynku księgarskim, kompetentnie i z zaangażowaniem potrafią doradzić klientom zakup odpowiedniej pozycji”.

No i najważniejsze! – „Bar kawowy proponuje doskonałą mieszkankę 100% Arabiki z ziaren z Brazylii, Kostaryki, Gwatemali i Kolumbii. Wykonanie aromatycznego espresso jest sztuką, którą opanowały nasze baristki. Są to osoby profesjonalnie zajmujące się parzeniem kawy, po szkoleniach i kursach baristycznych. Oferujemy ciasta według starych, krakowskich receptur oraz smaczne tarty a także przygotowywane na życzenie koktajle i kanapki”. Nadmienię, że umiejętność parzenia kawy pana baristy nie jest jego jedynym atutem, bowiem jest to pan również bardzo uprzejmy.

Dzisiaj byłam tam na kawie po raz drugi. Za pierwszym razem odwiedziłam to miejsce na II roku, o ile mnie pamięć nie zwodzi. Poza tym przechodziłam kilkakrotnie „na przełaj” kawiarni, żeby szybciej dotrzeć z ulicy Brackiej na korytarz mojego wydziału lub też z nudów bądź z ciekawości zaglądałam tam i oglądałam książki (jeśli nie lubisz, gdy ktoś ogląda Twoje książki, patrzy na nie, otwiera i zamyka, ubolewa, że ma zbyt mało życia na przeczytanie wszystkich książek… – nie zapraszaj mnie do siebie!). Raz nawet kupiłam książkę za złotówkę. Z niewiadomych dla mnie względów była przecena. No chyba że tytuł „Pójdę pluć na wasze trumny” jest tak odstręczający, że aż trzeba było obniżyć cenę, by wzrósł poziom popytu. Zadziałało – nie słyszałam o tej książce nigdy, nie czytałam jej jeszcze, ale „książka za 1 zł” brzmi jak „lody waniliowe” – i voilà, nabywca się znalazł.

Wchodząc do tej kawiarnio-księgarni człowiek od razu czuje się mądrzejszy. Przy jednym ze stolików prowadzono ożywione dysputy, chyba w języku niemieckim albo podobnym. Rozmówcami był ksiądz i trójka młodych ludzi. Przy innym stoliku siedziała studentka z wszędobylskimi notatkami. Przy kolejnym pani ok. 50-letnia z sokiem i najsłynniejszym dziełem Bułhakowa. Ogólnie jednak jest to miejsce spokojne, niezatłoczone, stwarzające optymalne dla relaksu, uspokojenia i wyciszenia warunki. I wszędzie, dosłownie wszędzie, książki! Można je na chwilę pożyczyć, by poczytać przy kawie, można je również, oczywiście, kupić. Z głośników sączy się cicha, subtelna, spokojna muzyka. Sama takiej nie słucham, bo mnie drażni i wydaje się nudna, ale do nauki czy czytania w takich miejscach jest idealna.

To dobre miejsce, gdzie człowiek przesiąka kulturą (pozwólcie mi się chwilę połudzić, że tak właśnie jest!). A już na pewno może się wyciszyć, choćby tylko patrząc na setki wszechobecnych książek i popijając to, czego jego kubki smakowe zapragną.

  1 comment for “Kawa z mlekiem: De Revolutionibus Books & Cafe

  1. 21 czerwca 2017 o 20:52

    Książki i kawa, niezawodne połączenie. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.