Weekend z Dzielnymi Niewiastami

Matka

Gołąbko moja, wtulona w skalną szczelinę,
schowana w górskich przepaściach!
Pozwól mi zobaczyć Twoją twarz,
daj mi usłyszeć twój głos!
Bo twój głos jest miły,
a twoja twarz jest śliczna”
(Pieśń nad Pieśniami 2,14)

Małgorzacie, Ewie, Adriannie

Miniony wrześniowy weekend spędziłam w Rzeszowie, uczestnicząc w kursie „Estera”, organizowanym przez wspólnotę Dzielne Niewiasty. Mogłam się tam znaleźć dzięki ogromnym Serduchom, które okazały mi wiele dobroci i hojności – przede wszystkim w uśmiechu, zarówno tym wewnętrznym, jak i na twarzy widocznym. Dały świadectwo ufności, przyjaźni do drugiego człowieka, radości życia i spokoju „pomimo” oraz bezinteresowności, za co im bardzo dziękuję. Jeśli kiedyś zacznę wątpić w człowieka, to przypomnę sobie o Was, a wątpliwości znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej… tfu!… BOSKIEJ różdżki.

Nazwa kursu pochodzi od kanonicznej Księgi Estery, której główną bohaterką jest Estera, Izraelitka z pochodzenia, żona króla Artakserksesa (hebr. Aswerus), króla imperium perskiego. Po oddaleniu od króla jego małżonki, królowej Waszti, która okazała mu nieposłuszeństwo, zorganizowano swoiste wybory miss imperium perskiego. Zwyciężyła piękna Estera, krewna i podopieczna Mardocheusza. Jej imię pochodziło od imienia babilońskiej bogini Isztar (nowoperskie setareh – gwiazda). Mimo wyniesienia do godności królowej, zachowała zdrową skromność, nie zapomniała o swoim pochodzeniu, o swojej tożsamości. Dlatego też, gdy w wyniku spisku Hamana Pyszałka został wydany dekret o zaleceniu wymordowania wszystkich Żydów (oskarżonych o działanie na szkodę króla, a więc posądzonych o zdradę, nieposłuszeństwo), Estera – narażając się na gniew męża, króla Artakserksesa – wstawiła się za ludem, którego nadal czuła się członkinią. Spisek został ujawniony, winowajca ukarany karą śmierci przez powieszenie, a nad Izraelitami nie ciążyło już widmo zagłady.

Estera podczas szeregu konferencji była przedstawiana jako wzór dla kobiet, uczestniczek kursu, które zechciały podążać drogą „do wolności i zdrowej tożsamości”. Członkinie wspólnoty Dzielne Niewiasty prowadziły nas przez wspólne modlitwy, msze święte, wykłady ku rozpoznaniu, co w naszej przeszłości było złe, które relacje zatruły naszą teraźniejszość etc. Szczególny nacisk położyły na analizę relacji z ziemskim ojcem, która wpływa na obraz Boga Ojca jaki w sobie nosimy. Nie abstrahowano jednak od więzi z innymi osobami.

Szczerze mówiąc, nie usłyszałam podczas kursu niczego, co by mną wstrząsnęło, nie przeżyłam niczego piorunującego. Teoretycznie wszystko wiedziałam z tego mnóstwa książek w stylu „Urzekającej” Stasi i Johna Eldredge’ów, „Uwolnij się i wyjdź światu naprzeciw” Sheili Walsh, „Jesteś cudem” Reginy Brett itp. Momentami infantylne scenki, banalne sformułowania, powtarzane ciągle te same zdania były albo nudne, albo irytujące. Do formy prowadzenia kursu można mieć zastrzeżenia. Ale… to był dobry czas! Czas z Bogiem i z ludźmi, którzy żyją (lub bardzo tego chcą) w bliskiej z Nim relacji. Czas, w którym po raz pierwszy doświadczyłam modlitwy wstawienniczej, zostałam nią objęta. Ponadto, wiem, że w wielu innych uczestniczkach nastąpił przełom. Ten kurs naprowadził ja na drogę ku uzdrowieniu ran z przeszłości, ku wybaczeniu, wyleczeniu żalu – do siebie, do innych, do Boga.

A ja sama… Ja sama uświadomiłam sobie dobitnie, że moje życie jest dobre, moja przeszłość szczęśliwa. Obraz Boga taki, jak trzeba – dzięki relacji z moim Tatą. Teraz tak bardzo doceniam, że sieć relacji, mimo może czasem smutnych lub przykrych wspomnień, jest ogólnie zdrowa, budująca, nie stłamsiła mojego serca, mojej tożsamości. Jestem szczęśliwa! Tylko muszę sobie o tym często przypominać, bo szczęście to nie ulotna radość czy euforia, którą zawsze się czuje.

  1 comment for “Weekend z Dzielnymi Niewiastami

  1. 27 października 2017 o 16:23

    Tylko pozazdrościć tak pięknego czasu z Bogiem i ludźmi. Sama chętnie wybrałabym się na tego typu kurs (lub rekolekcje). Nic dziwnego, że takie wrażenia. Boża Miłość – nasze otwarte na nią serce – takie rodzi owoce. :) Super :) Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.