Kawa z mlekiem: Cupcake Corner Bakery

CupCake

Na stronie internetowej Cupcake Corner Bakery znajduje się obietnica, że gościom tej amerykańskiej pochodzeniem cukierni zostanie „wypieczone szczęście”. Ostatnio odwiedziłam lokal tej sieci przy ulicy Szewskiej w Krakowie i… może nie wzrósł poziom poczucia szczęścia, ale na pewno mile spędziłam kilka chwil między zajęciami. Bardzo przyjemnie było poczuć się chcianym klientem, a nie kolejną jednostką do łaskawego obsłużenia i „odhaczenia” przez panie przygotowujące posiłek. Deszczowo-śnieżny, zimny dzień końca listopada, po porannym wykładzie, gdy oczy same się zamykają, głowa buja się tam i z powrotem, jak gdyby szukała oparcia miękkiej, ciepłej jeszcze z nocy poduszki – to wystarczający powód, by sobie dogodzić i nabrać sił na dalszy ciąg dnia. A ponadto, miałam dla siebie zaległą nagrodę, którą kiedyś sobie obiecałam w związku z pewnym małym – echhh, niech padnie to znielubione przeze mnie słowo! – sukcesem.

Obsługująca mnie Dziewczyna była bardzo miła, uśmiechnięta, pomocna, otwarta i chętna udzielić wszelkiej porady oraz dogodzić w pełni moim kubkom smakowym oraz komfortowi. Zaserwowała mi dużą kawę z mlekiem oraz bajgla z sezamem z jagodowym serkiem-twarożkiem. Dużym plusem tejże cukierni jest możliwość dowolnego komponowania bajgla – można wybrać sobie zarówno pieczywo (bajgle klasyczne, z serem, z makiem, z rodzynkami, z sezamem), jak i „nadzienie” w postaci wcześniej wspomnianego serka (serek klasyczny, z boczkiem, z tymiankiem, z jagodami). Wszystko było smaczne, a ciepły bajgiel w zwiastujący już zimę dzień – wręcz obłędny! Tak naładowana miałam siłę i energię do późnego popołudnia.

Minusem są nie najniższe ceny, ale są one lekko rekompensowane różnymi promocjami czy ofertami specjalnymi. Cupcake Corner Bakery odwiedziłam po raz pierwszy (choć jak przez mgłę dostrzegam taki dzień sprzed trzech lat, gdy zawitałam na herbatę przy ulicy Brackiej – i to chyba było właśnie CupCake, jednakże nie pamiętam tego wyraźnie) i myślę, że od czasu do czasu pozwolę sobie na odrobinę luksusu oraz małą słodką rozpustę przy słynnych, słodkich babeczkach – „kapkejkach”. Choćby w ramach przyznawanej sobie samej nagrody.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.